Michał Znaniecki, reżyser „Księżnej Chicago”, o swoim spektaklu
Drodzy Widzowie,
„Księżna Chicago” to nie tylko spektakl – to artystyczna podróż w czasie, kontrasty i emocje. Gdy po raz pierwszy zetknąłem się z tym zapomnianym arcydziełem Kálmána, poczułem, że jego energia wciąż żyje, a jego przesłanie jest dziś równie aktualne jak w 1928 roku. To opowieść o zderzeniu światów: nostalgii starej Europy z błyskotliwym „american dream”, jazzu z walcem, tradycji z rewolucją.

„Teatr to miejsce, gdzie przeszłość spotyka przyszłość” – te słowa stały się dla nas kluczem przy pracy nad tym spektaklem. „Księżna Chicago” jest tego idealnym przykładem: między scenerią budapesztańskiego varieté a hollywoodzkim planem filmowym, między czardaszem a charlestonem, między łzą a śmiechem.
Scenografia Luigiego Scoglio przeniesie Was w wir tej artystycznej wędrówki, kostiumy Małgorzaty Słoniowskiej oddadzą duszę lat 20., a choreografia Ingi Pilchowskiej sprawi, że poczujecie rytm tej historii w każdym mięśniu. Cel? Pokazać, że opera i operetka mogą być żywe, zaskakujące i… nieco zwariowane.
Wierzę, że zobaczycie w tej produkcji nie tylko spektakl, ale też metaforę – świata, który wciąż szuka równowagi między tym, co było, a tym, co nadchodzi. A jeśli przy okazji porwie Was czardasz, rozbawi charleston lub wzruszy nieszczęśliwa miłość, to znaczy, że udało nam się oddać ducha Kálmána.
Zapraszam na ten wyjątkowy wieczór. Niech muzyka, taniec i teatr połączą się dla Was w jedno.
Michał Znaniecki


